Obserwatorzy

niedziela, 26 września 2010

wspomnienie z Mazur...

Były takie czasy, kiedy żagle, jeziora i wiatr mieliśmy na wyciągnięcie ręki. A było to wtedy, kiedy mieszkaliśmy w sercu Mazur, a z okien mieszkania podziwiać mogliśmy pływające żaglówki na Święcajtach....to właśnie Węgorzewo, port i najpyszniejsza pod słońcem pizza z pieca....
wszystkie elementy zrobiłam sama, czcionka Monotype Corsiva

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz